O webinarze
15 września Dawid, współzałożyciel Sunbay, poprowadził rozmowę o tym, co sztuczna inteligencja naprawdę zmienia w pracy dyrektorów finansowych. Zaprosił trzech finansistów, którzy patrzą na AI z różnych stron.
Michał jest VP of Finance w Zowie, firmie, która sama rozwija produkty oparte na AI. Ma za sobą osiem lat w branży IT i ponad dekadę w konsultingu i audycie. Bartek ma ponad dwadzieścia lat doświadczenia w finansach, od księgowości przez controlling po stanowisko dyrektora finansowego. Dziś jest fractional CFO, czyli dyrektorem finansowym na część etatu, a także CFO i wspólnikiem w firmie produkcyjnej. Prowadzi też społeczność około tysiąca dyrektorów finansowych. Mogłeś go poznać na naszym czerwcowym webinarze o budowaniu procesów finansowych w rosnącej firmie. Tomek również od ponad dwudziestu lat pracuje w finansach, z czego ostatnią dekadę w środowisku startupowym. Od kilku miesięcy buduje własny projekt, asystenta AI, który ma być pierwszym pracownikiem finansowym dla founderów na wczesnym etapie.
Poniżej zebraliśmy najważniejsze wnioski. Całe nagranie obejrzysz na YouTube.
Etap zachłyśnięcia AI mamy za sobą
Rozmowa zaczęła się od pytania, gdzie dziś jest AI w finansach. Michał zauważył, że pierwsza fala entuzjazmu już minęła.
Etap zachłyśnięcia się AI, kiedy wszyscy mówili, że to nowe, fajne i zaraz uratuje świat, mamy już za sobą. W rolach finansowych coraz częściej widzę konstruktywne, ale krytyczne spojrzenie na to, co ta technologia naprawdę może. Wdrażanie AI dla samego wdrażania nie ma sensu. Ma sens wtedy, gdy rozwiązuje konkretny problem biznesowy.
Michał, VP of Finance w Zowie
Firmy są przy tym w bardzo różnych miejscach. Jedne w ogóle nie zajmują się AI, inne mają już za sobą pierwsze wdrożenia, sukcesy i porażki. Michał porównał to do lat dziewięćdziesiątych, kiedy w audycie spotykał zarówno firmy liczące na kartce w kratkę, jak i takie, które wdrażały SAP. Różnica dotyczy tempa. Tamta zmiana rozkładała się na lata, ta dzieje się dużo szybciej. Tomek dodał, że kolejne modele różnią się od poprzednich bardzo wyraźnie, a starsze wersje są wycofywane co kilka tygodni, więc to, co powiemy dziś, za trzy miesiące może być nieaktualne.
Bartek przypomniał, że liczba wdrożeń nie przekłada się na wyniki. Z badania Gartnera wśród 183 dyrektorów finansowych wynika, że 84% działów finansowych wdrożyło AI albo planuje to zrobić, ale tylko 7% ocenia jego wpływ jako wysoki lub bardzo wysoki. Wniosek Bartka był prosty. Celem firmy nie powinno być wdrożenie AI, tylko rozwiązanie problemu, a jeśli AI ma trafić do budżetu na 2027 rok, powinien za nim stać policzony business case.
Od AI oczekujemy szybszej informacji, nie tańszych finansów
Dawid zapytał gości, co AI musiałoby zmienić w ciągu dwóch, trzech lat, żeby uznali to za przełom. Michał mówił o dostępności informacji.
Mamy dziś w finansach przesyt danych, ale nie zawsze potrafimy przetłumaczyć je na informację biznesową, bo brakuje kontekstu albo część danych jest w jednym systemie, a część w drugim. Chciałbym, żeby AI zwiększyło dostępność tej informacji i żebyśmy mogli spędzać więcej czasu na wspieraniu biznesu, a mniej na szukaniu, gdzie ta informacja jest.
Michał, VP of Finance w Zowie
Bartek wymienił trzy korzyści. Pierwsza to odzyskany czas, który finanse powinny przeznaczać na rekomendacje i scenariusze zamiast na długie analizy, nieaktualne już w dniu oddania. Druga to lepsze decyzje, bo przy dużej liczbie założeń trzeba szybko wskazać te najważniejsze. Trzecia to mniejsze ryzyko dzięki uporządkowanemu przepływowi danych i wychwytywaniu anomalii. Dlaczego szybkość jest tak ważna, pokazuje historia z czasów, gdy Bartek pracował w korporacji.
Każdy kontroler rzeźbił swoją działkę, potem ktoś składał to w całość i szliśmy na zarząd. Zarząd mówił, że marża ma być o 0,3 procent niższa, więc zmienialiśmy założenia i mijał kolejny tydzień. Kiedy skończyliśmy, zarząd stwierdził, że poprzednia wersja była lepsza.
Bartek, fractional CFO
Dziś, gdy założenia zmieniają się co kilka miesięcy, a wielu CFO przeszło na budżet kroczący, czyli aktualizowany na bieżąco, taki tryb pracy się nie sprawdza. Tomek zwrócił uwagę, że prognozy można dziś aktualizować przy każdej fakturze i transakcji, a nie raz w miesiącu. Dodał jednak ważne zastrzeżenie.
AI może nam wszystko przeanalizować i zrobić slajdy, wykresy i prezentacje, tylko kto to będzie czytał? Kiedy miałem przygotować analizę, zawsze pytałem, jaką decyzję ktoś na jej podstawie podejmie. Jeśli takich raportów będzie przychodzić sto dziennie, to co z tego, że są?
Tomek, finansista i twórca asystenta AI dla founderów
Zespół finansowy zmieni zakres pracy
Dawid zapytał, czy AI oznacza mniejsze zespoły finansowe. Michał, który kieruje dwu-, trzyosobowym zespołem łączącym finanse z innymi obszarami, nie spotkał się z takim oczekiwaniem. Od zespołów oczekuje się raczej, że będą robić więcej i ciekawsze rzeczy. Tomek przewiduje, że za kilka lat zespoły będą mieszane, a w rolach, które dziś nazywamy juniorskimi, będzie pracować AI. Bartek zwrócił uwagę na konsekwencję, o której mówi się rzadko. Jeśli AI przejmie stanowiska na poziomie wejściowym, na przykład w centrach usług wspólnych, młodzi finansiści stracą miejsce, w którym dotąd uczyli się zawodu.
Wyniki AI zawsze musi jednak sprawdzać człowiek. Tomek pokazał to na przykładzie swojego asystenta, który miał przeanalizować budżet i przekazać founderowi uwagi. Asystent napisał, że ograniczy je do czterech, bo gdyby founder dostał sześć uwag mówiących, że jego liczby są złe, przestałby czytać.
Oczywiście zrobił to w imię zwięzłości. Ale jaki jest efekt? Jaki w ogóle jest cel tego, co ma robić? Tego jeszcze nie potrafi.
Tomek, finansista i twórca asystenta AI dla founderów
O kompetencjach, których warto szukać w rekrutacji, i o ryzykach pracy z AI piszemy szerzej w tekście o tym, czy AI zastąpi zespół finansowy.
CFO może poprowadzić zmianę, ale nie w pojedynkę
W wielu firmach wdrażanie AI spada na dyrektora finansowego, bo to on ma dostęp do danych, a w średnich firmach często nie ma CIO ani CTO. Bartek uważa, że CFO ma do tego dobre podstawy, bo widzi cały biznes, ale nie jest człowiekiem technologicznym. Najczęściej brakuje mu umiejętności poukładania klocków, czyli takiej rozmowy z konsultantami i wdrożeniowcami, żeby nie wydać pieniędzy na narzędzia, których nikt potem nie będzie używał. Przypomniał też, że technologia nie naprawi nieuporządkowanych procesów, a nałożona na bałagan tylko go przyspieszy.
Michał dodał, że zanim ustalimy, kto ma prowadzić zmianę, trzeba zdefiniować, czym ona ma być. Nowy system wiedzy, wymiana CRM i nowy system księgowy to za każdym razem cyfryzacja, ale każda wymaga innych kompetencji. Większe zmiany są projektem całej firmy. CFO może je prowadzić, ale nie jako zadanie poboczne. Praktyczną kolejność kroków opisaliśmy w tekście o tym, od czego zacząć wdrażanie AI w dziale finansów.
Projekt AI musi się bronić liczbami
Czy projekty AI da się oceniać jak inne inwestycje? Według Michała zależy to od projektu. Łatwo policzyć zwrot, gdy narzędzie zastępuje ręczną pracę, trudniej, gdy ma zmienić sposób podejmowania decyzji. Bartek dodał, że w obu przypadkach trzeba liczyć pełny koszt, a nie tylko cenę licencji, a Tomek radził zaczynać od jednej czynności, która dziś zajmuje osiem godzin, a po wdrożeniu ma zajmować godzinę. Jak przygotować taki rachunek, opisaliśmy w tekście o tym, jak policzyć ROI projektu AI.
Dawid dodał perspektywę z Sunbay.
Widzimy, że AI trzeba oceniać zadanie po zadaniu. Analiza dużych ilości danych, zbieranie kontekstu z różnych źródeł i wyciąganie z nich wniosków wychodzą mu świetnie. Z napisaniem prostego maila, który nie brzmi jak od robota, albo z postawieniem pytań, które podważą założenia modelu finansowego, wciąż sobie nie radzi. W jednych zadaniach AI jest na dziesięć na dziesięć, w innych na siedem, a w niektórych wypada fatalnie.
Dawid, współzałożyciel Sunbay
Samo AI nie przekona inwestora
Na koniec Dawid przeczytał komentarz słuchacza, według którego AI warto wdrażać także dla samego AI, bo zwiększa to szanse na dofinansowanie albo rundę inwestycyjną. Michał odpowiedział krótko, że w którymś momencie ktoś przychodzi i mówi „sprawdzam”. Tomek, który przy swoim projekcie rozmawia z inwestorami, zauważył, że fundusze nie ustawiają się w kolejce tylko dlatego, że w projekcie jest AI, a od takich projektów oczekuje się wręcz więcej niż od innych. Bartek dodał, że pierwsze pytanie inwestora zawsze brzmi, jak firma chce zbudować wartość. Podobnie jest z dotacjami. Bartek, który tego samego dnia odpowiadał na pytania z PARP, zauważył, że ocena innowacyjności projektów jest dziś dużo bardziej wnikliwa niż w czasach pierwszych funduszy unijnych.
Trzy wnioski na koniec
AI w finansach przestaje być ciekawostką i zaczyna być rozliczane jak każda inna inwestycja. Projekt, który nie rozwiązuje konkretnego problemu, nie powinien ruszyć, a projekt bez business case'u nie powinien trafić do budżetu.
Najwięcej wartości AI daje tam, gdzie skraca drogę od danych do decyzji. Kolejny raport ma sens tylko wtedy, gdy ktoś na jego podstawie coś zdecyduje.
Rola zespołu finansowego się zmienia. Powtarzalne czynności przejmują narzędzia, a finansistom zostaje to, czego AI wciąż nie potrafi, czyli zawodowy sceptycyzm, rozmowa z zarządem i odpowiedzialność za decyzję.
Dawid zamknął rozmowę propozycją, żeby spotkać się w tym samym składzie za dwa, trzy lata i zobaczyć, które z tych przewidywań się sprawdziły. Całe nagranie obejrzysz na YouTube, a o tym, które procesy finansowe opłaca się automatyzować w pierwszej kolejności, piszemy w hubie o automatyzacji w finansach.
FAQ
Kto wystąpił na webinarze?
Rozmowę prowadził Dawid, współzałożyciel Sunbay. Gośćmi byli Michał, VP of Finance w Zowie, Bartek, fractional CFO i CFO firmy produkcyjnej, oraz Tomek, finansista z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, który buduje asystenta AI dla founderów.
Gdzie obejrzę całość?
Nagranie jest dostępne na YouTube. Rozmowa trwa prawie 80 minut.
Czy będą kolejne rozmowy z dyrektorami finansowymi?
Tak, regularnie zapraszamy CFO do rozmów o finansach i technologii. Zapisz się na newsletter, a damy znać o kolejnym terminie.

%401x.png)
%401x.png)