Energetyczny Projekt modernizuje i buduje domy dla klientów indywidualnych, głównie w mniejszych miejscowościach. Firma miała sprawdzony sposób na zaległe płatności, ale prowadziła go ręcznie, więc był powolny, nierówny i drogi.
Klienci płacą, tylko późno
Klienci firmy to zwykle właściciele nieruchomości, więc prawie zawsze w końcu płacą. Problemem jest to, kiedy płacą.
Wielu z nich to osoby starsze, które niechętnie korzystają z e-maila, a do niektórych trzeba zadzwonić, zanim cokolwiek się ruszy. Płatności często zależą też od dotacji i dopłat, szczególnie przy termomodernizacji, co dodatkowo wydłuża terminy. Krzysiek Romaniak, współzałożyciel firmy, mówi wprost, że terminowość płatności jego klientów jest dramatycznie słaba.
Wcześniej proces wyglądał tak.
- Jedna osoba przez część tygodnia sprawdzała salda, dzwoniła i pisała SMS-y do klientów, a opiekunów klientów prosiła, żeby też przypomnieli o płatności.
- Gdy przypomnienia nie działały, sprawa trafiała do kancelarii.
- Kolejnym krokiem był wpis do KRD albo BIG.
- Ostatecznością był sąd.
Zwykle to wystarczało, bo klienci płacili, gdy w sprawie pojawiała się kancelaria albo zbliżał się sąd. Trwało to jednak długo i działało zrywami. Łącznie windykacja kosztowała 5 do 10 tysięcy złotych miesięcznie, licząc czas pracowników, kancelarię i abonamenty rejestrów, a część gotówki była zamrożona w zaległych fakturach.
„Ściąganie pieniędzy to praca, do której większość ludzi psychicznie się nie nadaje. Dzwonisz do osób, które źle reagują, a ty musisz zachować stanowczość. Wcześniej wszystko zależało od tego, czy zespół miał czas. Ktoś jest chory, ktoś na urlopie i proces traci rytm.”
Krzysiek Romaniak, współzałożyciel Energetycznego Projektu
Moduł do ERP oznaczałby duży wydatek na start
Krzysiek spodziewał się dużego projektu IT. Moduł windykacyjny do systemu Enova, z którego korzysta firma, kosztowałby około 25 000 zł i wymagałby wielomiesięcznego wdrożenia.
Przy wdrożeniu Sunbay najwięcej pracy wymagało przygotowanie szablonów dokumentów i ustalenie kolejności kroków. Firma płaci w zależności od liczby obsługiwanych faktur, więc nie musiała wykładać dużej kwoty na start.
„Zakładałem, że to będzie drogi, długi i bolesny projekt. Największym zaskoczeniem było to, jak szybko poszło.”
Krzysiek Romaniak
Proces działa w tle, codziennie
Sunbay połączył się z Fakturownią, w której firma wystawia faktury, i przejął cały ręczny obieg.
- Przypomnienia wychodzą przed terminem płatności i po nim, od dnia wystawienia faktury.
- Nieopłacone faktury automatycznie trafiają na kolejne etapy ścieżki.
- Do zaległych faktur Sunbay wystawia noty odsetkowe, a klienci je płacą.
- Nikt nie przegląda sald ręcznie ani nie prowadzi arkusza.
Przypomnienia zaczynają się wcześnie i powtarzają się, więc klienci nie mogą już mówić, że nie wiedzieli o terminie. Wiadomość wysyła system, a nie konkretna osoba, dlatego w rozmowach o pieniądzach jest mniej emocji i mniejsze ryzyko dla relacji z klientem.
Windykacja zarabia zamiast kosztować
- Windykacja kosztowała 5 do 10 tysięcy złotych miesięcznie, a dziś przynosi kilka tysięcy złotych miesięcznie z not odsetkowych.
- Sunbay przejął około 80 godzin ręcznej pracy miesięcznie.
- Część zamrożonej gotówki wróciła na konto, a czas oczekiwania na zapłatę wyraźnie się skrócił.
- Proces nie staje, gdy ktoś jest chory, na urlopie albo ma inne zadania.
- Łatwiej planować wydatki, bo pieniądze wpływają regularnie.
„Uporządkowanie tego poszło tak szybko, że błędem byłoby tego nie zrobić.”
Krzysiek Romaniak
