Najgłośniejsza faktura wygrywa. Dlaczego cisza szkodzi płynności finansowej

Gdy klientowi brakuje gotówki, najpierw płaci tym dostawcom, którzy regularnie przypominają o fakturach. Da się upominać o swoje i nie psuć przy tym relacji.

Typowy poniedziałek w księgowości twojego klienta wygląda tak. Na koncie jest mniej pieniędzy, niż wynoszą faktury do zapłaty, więc ktoś musi zdecydować, kto dostanie przelew w tym tygodniu, a kto w następnym. O kolejności rzadko decyduje sama kwota czy długość współpracy. Częściej to, kto ostatnio przypomniał o swojej fakturze.

Dostawca, który wysłał fakturę i zamilkł, trafia na koniec kolejki. Klient może go cenić, ale ten dostawca się nie upomina. Szerzej opisaliśmy to w tekście „Twój dłużnik ma pieniądze. Nie ma ich dla ciebie”.

Cisza kosztuje

Łatwo założyć, że skoro praca została wykonana, klient zapłaci. Krzysiek Romaniak, założyciel Flowmore i współzałożyciel Energetycznego Projektu, przez lata odkładał telefony do klientów na kolejny tydzień i w pewnym momencie miał około 200 tys. zł w niezapłaconych fakturach. Jego historię opisaliśmy w tekście „Czego 200 tys. zł w niezapłaconych fakturach nauczyło założyciela dwóch firm”.

Każdy tydzień bez przypomnienia daje klientowi czas, żeby zapłacić najpierw komuś innemu. A jeśli jego firma ma kłopoty, może upaść, zanim ktokolwiek się odezwie. Tę ciszę łatwiej przerwać, gdy monitoring terminów płatności pokazuje każdą fakturę po terminie.

Głośno nie znaczy agresywnie

Upominanie się o fakturę wiele osób myli z naprzykrzaniem się klientowi, a to dwie różne rzeczy. Agresywna windykacja to telefon po dwóch miesiącach ciszy, potem nerwowy e-mail i pismo z kancelarii. Jest spóźniona, emocjonalna i klienci słusznie jej nie lubią.

Regularny kontakt wygląda inaczej. Zaczyna się od uprzejmej wiadomości przed terminem, potem przychodzi przypomnienie w dniu terminu i kolejne po kilku dniach i po tygodniu. Każda wiadomość jest spokojna i rzeczowa. Klient widzi w tym sygnał, że ten dostawca pilnuje swoich faktur i nie da się o nim zapomnieć.

Rytm, który działa bez pamiętania

Ręczne przypominanie zawodzi, bo zależy od pamięci i wolnej chwili, a pilniejsze sprawy zawsze wygrywają. Dlatego firmy, które dobrze radzą sobie z płatnościami, ustalają stały harmonogram i trzymają się go bez wyjątków. Przykładowy rytm opisaliśmy w tekście „Przestań nazywać to windykacją”, a gotowe treści wiadomości znajdziesz we wzorach przypomnień o płatności.

Klienci szybko się uczą, że o każdej twojej fakturze ktoś pamięta. Twoja faktura przestaje być tą, którą można przesunąć na przyszły miesiąc.

Co zmienia automatyzacja

System nie bierze urlopu i nie zapomina o przypomnieniu w piątek po południu. Wysyła wiadomości w ustalonym tonie, bez przeprosin i bez nerwów. Zespół ma wtedy więcej czasu na rozmowy z klientami o samej współpracy.

We Flowmore, agencji Krzyśka, przypomnienia i eskalacje prowadzi dziś Sunbay. Opóźnionych płatności jest o 85% mniej, a klienci płacą średnio 27 dni szybciej. Szczegóły opisaliśmy w historii Flowmore.

Setki faktur w miesiącu i wciąż pilnujesz ich ręcznie?
Zobacz, jak Sunbay prowadzi ten proces za ciebie, od pierwszego przypomnienia do wpłaty.
Umów prezentację
Dawid Dzierzyński
Autor
Dawid Dzierzyński
Współzałożyciel i CRO
LinkedIn
Spis treści
Sunbay
Zobacz, jak Sunbay prowadzi proces należności
15 minut na twoich przypadkach, od pierwszego przypomnienia do wpłaty.
Umów prezentację
Udostępnij
 

Zobacz Sunbay na swoich przypadkach

15 minut o procesie, który twój zespół prowadziłby w Sunbay, od pierwszego przypomnienia do wpłaty. Termin wybierasz w kalendarzu.

Na prezentacji

  • Pokaz systemu na żywo
  • Co możemy zrobić w twoim przypadku
  • Przykładowe ścieżki dla różnych grup klientów
  • Połączenie z twoim ERP i CRM